sobota, 21 lipca 2018

Sen o reinforsynie, czyli recenzja "Łzy Mai" - Martyna Raduchowska


Tytuł: Łzy Mai
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 4/07/2018
Ilość stron: 416
Moja ocena: 3,5/5

Przyszłość. Głównym bohaterem książki jest porucznik Jared Quinn, który nie za bardzo odnajduje się w nowoczesnym świecie. Nie chce ulepszać swojego ciała i wszczepiać do niego coraz to nowszych implantów. Niestety, po wydarzeniach sprzed kilku lat - rebelii androidów - został zmuszony do przyjęcia znienawidzonych modyfikacji ciała. Żeby jeszcze tego było mało - ostatnią rzeczą, którą pamięta z krwawej wojny to zdrada jego syntetycznej partnerki Mai (jedynego androida, któremu kiedykolwiek ufał). Jared nie spocznie, dopóki nie wymierzy jej sprawiedliwości. 




Fabuła rzeczywiście wciąga i chociaż początkowo skupia się głównie na psychice Jareda i jego problemach z osobowością, to później dochodzi do tego wątek kryminalny i robi się jeszcze ciekawiej. Nie zrozumcie mnie źle - początek jest fantastyczny i również kipi od wydarzeń, to nie są smutne losy upadłego policjanta - to grzebanie we wspomnieniach i tajemnicach, które będą do końca jednym z kluczowych wątków opowieści. 
Ogromnym plusem książki są sami bohaterowie. W Czarnych światłach. Łzach Mai dostajemy paletę zróżnicowanych, interesujących postaci, a każda z nich ma do zaproponowania czytelnikowi coś innego. Podobnie rzecz się ma także z New Horizon oraz terenami za murem, nazwanymi Dark Horizon, gdzie reguły nie obowiązują. 

Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że ta wizja przyszłości, to trochę puszczenie oka w stronę naszej nieustannej pogoni za technologią. I przy okazji pokazanie do czego może nas to doprowadzić. Dzisiaj człowiek pozbawiony swojego smartfona czuje się jakby stracił rękę, a autorka pokazuje nam całkiem nowy poziom uzależnienia od technologii. I jak ludzie bez niej są jak dzieci we mgle.

Cóż mogę rzec, to po prostu dobra książka w swoim gatunku. Świetnie napisana, z bohaterami wykreowanymi na ludzi z krwi i kości, z ciekawą fabułą i zagadką, która trzyma do samego końca w niepewności. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, więc gorąco polecam. 



Za możliwość recenzji dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.