sobota, 30 czerwca 2018

Odebrać to, co się należało, czyli recenzja "Bang" - E.K. Blair





Tytuł: Bang
Tytuł oryginału: Bang
Wydawnictwo: NieZwykłe
Premiera: 20/06/2018
Ilość stron: 350
Moja ocena: 3,5/5




"...bo emocje czynią ludzi słabymi, a ja nie mogę sobie na to pozwolić. Serce to broń, która, jeśli nie zostanie odpowiednio wyćwiczona, może zniszczyć swojego właściciela." 

"Bang" to historia małej Elizabeth, która jako ośmiolatka zostaje odebrana ojcu i trafia do rodziny zastępczej. Rodziny, która za zamkniętymi drzwiami sieje zło i niemoralność. To co dzieje w piwnicy, niszczy Elizabeth budując w niej złość, gniew i chęć zemsty. Nie byle jakiej zemsty. Kiedy dorasta, zmienia imię, bierze ślub i wraz ze swoim towarzyszem (Pike'em) planują najgorszą zemstę wszechczasów. Co jeżeli nawet najlepszy plan nie jest w stanie się sprawdzić? 



Bang to niezwykle wybuchowa mieszanka, którą ciężko sklasyfikować w jednym konkretnym gatunku. Najbliżej prawdy chyba jednak będzie stwierdzenie, że to niecodzienny thriller połączony z romansem oraz sporą porcją erotyku. Autorka oferuje tytuł, który wstrząśnie czytelnikiem, wywoła szok i całą paletę uczuć. Przepełni Cię gniew, żal i współczucie. Nic tutaj nie będzie pewne ani oczywiste. Bang nie będzie przypominał żadnej książki, którą dotychczas czytałeś. Jakakolwiek moralność, godność i ogólnie przyjęte normy postępowania odchodzą w cień. Wydarzenia z przeszłości mieszają się teraźniejszością ukazując kompletny obraz kobiety, którą dramatyczne dzieciństwo ukształtowało właśnie w taki a nie inny sposób. Zemsta wydaje się być dla niej jedyną opcją na zaznanie szczęścia. Dodatkowego mroku i wstrząsającego charakteru dodają powieści dobitne, erotyczne opisy. Nie znajdziemy tutaj żadnych półsłówek, subtelności i ułagodzeń. Jest wyraziście, mocno, wulgarnie i często brutalnie. 

Jeśli szukacie książki unikatowej, nietuzinkowej i niepowtarzalnej, gdzie mrożący krew w żyłach thriller, przelata się z przedziwnym trójkątem miłosnym, to zdaje się, że najnowsza książka E.K.Blair „Bang” będzie dla Was idealna.


Za możliwość recenzji dziękuję:




wtorek, 26 czerwca 2018

Każdy ma w sobie mrok, czyli recenzja "Przeklęci święci" - Maggie Stiefvater


Tytuł: Przeklęci święci
Tytuł oryginału: All the Crooked Saints
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 6/06/2018
Ilość stron: 360
Moja ocena: 3/5

Czy masz w sobie mrok?

Bicho Raro, to miejsce w stanie Kolorado, gdzie możesz znaleźć spokój. Jego mieszkańcami jest rodzina Soria, wśród której od lat rodzą się Święci. Do tajemniczej osady przybywają pątnicy, aby otrzymać swój cud.  Trójka kuzynostwa: Beatriz, Joaquin i Daniel próbują zmierzyć się z ciążącą na ich rodzinie legendą. Będą zmuszeni spojrzeć w głąb siebie i zmierzyć się z własnymi uczuciami, aby pokonać mrok.

 „Jednak wszyscy mamy w sobie mrok. Rzecz w tym, ile zdołamy pomieścić w sobie światła.”



"Przeklęci Święci" to moje pierwsze spotkanie z piórem Stefvater i muszę przyznać że jest dość... specyficzne. Już wiem skąd tyle sprzecznych recenzji jej innych powieści. 

Zacznę może od tego, że autorka wykreowała naprawdę ciekawy i oryginalny świat. To było coś nowego, coś, z czym jeszcze się nie spotkałam. Pomysł na zmaterializowanie mroku jest naprawdę genialny i naprawdę dobrze dopracowany. Maggie dopracowała dosłownie wszystko: świat, bohaterów, magię i relacje i chyba właśnie przez to zaniedbała coś, przez co książka dostała tylko trójeczkę. A mowa tu o akcji. Cała historia leci jak krew z nosa, a ja chyba dawno nie miałam problemu z czytaniem. Chyba dopiero ostatnie trzy rozdziały zaczęły się rozkręcać, żeby za kilka stron się skończyć. I stąd moje pytanie.

Czy warto czytać 300 stron książki, dla kilkudziesięciu naprawdę ciekawych?

Mnie Maggie Stiefvater ani do siebie nie przekonała, ale też nie dołączyłam do grona jej antyfanów. Jedno jest pewne: na pewno dam jej jeszcze szansę. 

"Przeklęci Święci" nie wpadły w moje gusta, a jak będzie z tobą?



Za możliwość recenzji dziękuję:



czwartek, 21 czerwca 2018

[PREMIEROWO] Miłość, która zmienia całe życie, czyli recenzja "Larista" - Melissa Darwood


Tytuł: Larista
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 21/06/2018
Ilość stron: 300
Moja ocena: 4/5

Miłość od pierwszego wejrzenia. Czy ona w ogóle istnieje? Nasza główna bohaterka - Larysa, marzy o niej z całego serca. Gdy na jej drodze staje Gabriel - chłopak z jej sennego koszmaru, wszystko się zmienia. Kim jest tajemniczy mężczyzna? Do czego doprowadzi w życiu osiemnastoletniej Lary?


Sięgając po tę książkę, chciałam lekkiego, młodzieżowego fantasy, które będzie się szybko czytać. Dostałam to co chciałam? Jak najbardziej! Jestem miło zaskoczona całą historią i ciekawym pomysłem na podzielenie dobra i zła (Guardianie i Tentatorzy).
Melissa Darwood w swojej książce ukazała walkę między dobrem a złem, ale również walkę o miłość. Siła poświęcenia jest tu również bardzo dobrze ukazana.

Nie chcąc wam dużo zdradzić, mogę wam ją tylko polecić!


Za egzemplarz dziękuję:

poniedziałek, 18 czerwca 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Życie pełne brokatu, czyli recenzja "Odrobina brokatu" - Shari L. Tapscott


Tytuł: Odrobina brokatu
Tytuł oryginblału: Glitter and Sparkle
Premiera: 21/06/2018
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 320
Moja ocena: 3,5/5

Lauren to typowa nastolatka, o niezbyt typowych upodobaniach. Prowadzi bloga o temacie DIY, wszystko okleja brokatem, a jej największym marzeniem jest ślub z kimś sławnym. Wszystko robi w swoim małym domku gościnnym, który pewnego dnia zostaje jej beszczelnie (jak sama to określa) zabrany. Wszystko dzieje się za sprawą szkolnego przyjaciela jej brata - Harrisona. Jak dziewczyna poradzi sobie z natrętnym złodziejem jej miejsca pracy?




"Odrobina brokatu", to książka idealna te tegoroczne wakacje. Lekka, barwna, urocza i pełna... BROKATU. Serio, nasza główna bohaterka ma na jego punkcie pewną obsesję. Nie liczcie na literaturę wysokich lotów, ale mogę was zapewnić że będziecie się przy niej świetnie bawić!

Zabawni i naturalni bohaterowie, wątek miłości "hate to love", wartka akcja i świetne zakończenie. Doskonała do umilenia czasu podczas leżakowania na słoneczku.
Polecam!


Za możliwość przeczytania dziękuję:

sobota, 16 czerwca 2018

Urocze zakończenie serii, czyli recenzja "Żywioły Lukrecji" - Laura Adori


Tytuł: Żywioły Lukrecji
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 28/03/2018
Ilość stron: 320
Moja ocena: 4/5

Lukrusia, czyli nasza główna bohaterka w ostatnim tomie serii, ma przed sobą wielkie wyzwanie. Ciąża w wieku czterdziestu lat nie jest jej na rękę, a gdyby było mało, nie jest pewna uczuć, które żywi do niej Konstanty - ojciec przyszłego dziecka. Ukochany ma przed nią sekrety, wiecznie gdzieś znika.. Jak Lukrecja poradzi sobie tym razem? Jak połączy życie rodzinne, miłosne i warsztaty kulinarne? Tego dowiesz się czytając "Żywioły Lukrecji"!


Książka była przeurocza! Laura Adori po raz kolejny udowadnia, że jej pióro jest tak samo zwinne, co przepisy kulinarne. Jak zwykle się nie zawiodłam. Perypetie naszej przyszłej mamy w średnim wieku i jej przyjaciółek jak zwykle nie raz rozbawiły mnie do łez.
Nie mam się do czego przyczepić, no chyba że do tego, że to już koniec.
Lektura przepełniona przyjemną aurą, jedzeniem i wielką miłością, a humor autorki jak zwykle mnie nie zawiódł.

Bohaterowie prawdziwi, bardzo zbliżeni do świata rzeczywistego. Och, gdybym tylko miała takie przyjaciółki jak Wera czy Claudynka! W poprzednich tomach myślałam, że matula głównej bohaterki nie jest w stanie mnie już zaskoczyć, no ale cóż... MOŻE.

Jeżeli jesteś fanką lekkich, klimatycznych obyczajówek, przez którą wręcz się płynie - to książka zdecydowanie dla ciebie! Polecam! Na pewno kiedyś wrócę do tej serii i czekam na kolejne książki Laury Adori.



Za możliwość recenzji dziękuję: 



wtorek, 12 czerwca 2018

Kiedy seks idzie na drugi plan, czyli recenzja "Until Lily" - Aurora Rose Reynolds


Tytuł: Until Lily
Tytuł oryginału: Until Lily
Wydawnictwo: Editio Red
Premiera: 5/06/2018
Ilość stron: 220
Moja ocena: 3/5

Lily i Cash poznają się zupełnie przypadkowo. Uczucia rodzą się bardzo szybko, ale i równie szybko się sypią. Mimo tego, że układają razem plany na przyszłość i nie wyobrażają sobie życia bez siebie, jedna głupota prowadzi do rozpadu teoretycznie perfekcyjnego związku. Cash musiał wybrać między miłością swojego życia, a nienarodzonym dzieckiem. Mimo że wybrał rozsądniejsze rozwiązanie, Lily również nie pozostała mu dłużna.
Kiedy spotykają się po kilku latach, uczucia wracają. Jakie kłody pod nogami  napotkają bohaterowie? Oj zapewniam, że niemałe!


Po zakończeniu "Until Trevor", wprost nie mogłam doczekać się tej książki. Historia Casha zapowiadała się obiecująco. Mimo tego, że nie była ona jakaś wyjątkowa, tak niesie za sobą wiele plusów, przez co znacząco wyróżnia się na tle pozostałych części. Przede wszystkim na drugi plan odesłany został seks, który w poprzednich książkach z tej serii grał pierwsze skrzypce (nie oszukujmy się). Na pierwszy plan wysunęły się sprawy rodzinne, zdolność do poświęceń, błędy życiowe i siła przebaczenia. Dzięki temu zabiegowi książka stała się trochę bardziej realistyczna. Sam Cash moim zdaniem jest bardzo dojrzałym i odpowiedzialnym mężczyzną, który z godnością odpokutowuje błędy swojej młodości. Lily również musiała szybko dorosnąć, dzięki czemu w tej części nie dostajemy już cukru, tęczy i erotycznych scen. To znacząco na plus.

Podsumowując, najlepsza książka tej serii. Nie zostało mi nic, jak tylko czekać na "Until Nico".



Za możliwość recenzji dziękuję:



poniedziałek, 11 czerwca 2018

Początek mieszającej w głowie serii, czyli recenzja "Skradzione laleczki" - Ker Dukey & K. Webster


Tytuł: Skradzione laleczki
Tytuł oryginału: Pretty Stolen Dolls 
Wydawnictwo: NieZwykłe
Premiera: 30/05/2018
Moja ocena: 3,5/5

Jade Phillips, to młoda policjantka, która w wieku 26 lat pracuje na wydziale zabójstw. Jej życie kręci się wokół zaginięć i śmierci młodych dziewczyn. Dlaczego? Dwanaście lat wcześniej, wraz ze swoją młodszą siostrą zostały uprowadzone z pchlego targu, przez pewnego mężczyznę zwanego Bennym. Mężczyzna ma ogromny fetysz na punkcie porcelanowych lalek, które porównuje do żywych osób. Przez długi okres więził je, głodował, wyżywał się...aż do momentu kiedy nastoletniej Jade udaje się uciec. Niestety samej. Od tamtej pory dziewczyna non stop pracuje. Chce znaleźć swoją siostrę, a przy okazji JEGO. W co wpakuje się nasza główna bohaterka?


Podeszłam do tej książki z lekkim dystansem, ponieważ nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Opis był bardzo wulgarny, przez co sama historia zapowiadała się bardzo drastycznie. No i nie myliłam się. Autorki nie boją się ostrych słów i bardzo obrazowych porównań. Nie ma taryfy ulgowej. Jest brutalnie i krwisto. Nie polecam jej nikomu o słabych nerwach, naprawdę działa na wyobraźnie!

Po skończeniu jej musiałam chwilę odetchnąć i aż do samego zaśnięcia (z którym swoją drogą miałam problem) cały czas o niej myślałam. To nie była kwestia strachu, tylko prawdziwość jaką ukazała Dukey i Webster. Takie rzeczy przecież się zdarzają prawda? Świat jest pełen psycholi, którzy czyhają na ofiarę. Każdy z nas może nią być. 

Zakończenie trochę filmowe, ale i tak z niecierpliwością czekam na następny tom. Daje do myślenia, polecam!



Za możliwość recenzji dziękuję:

czwartek, 7 czerwca 2018

Ile jeszcze takich samych książek, czyli "Bad boy's girl 2" - Blair Holden


Tytuł: "Bad boy's girl 2"
Tytuł oryginału: "Bad boy's girl 2"
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 18/04/2018
Ilość stron: 336
Moja ocena: 3,5/5

Tessa idzie na studia. Co jeżeli za nią do uniwersytetu idzie Cole? Zakochana po uszy, nie może doczekać się pierwszych zajęć i imprez. Niestety nic nie zaczyna iść zgodnie z planem. Cole jest głównym zainteresowaniem dziewcząt na studiach przez co Tessa, staje się ich obiektem poniżania i żartów. Przed naszym młodym związkiem dużo wyzwań, kłótni i zmian nastrojów. Czy sobie poradzą? Czy ten związek jest w stanie przetrwać?


Głównym wątkiem książki jest rozpoczynające się życie studenckie. Główna bohaterka wciąż ma to swoje sarkastyczne poczucie humoru, ale czasami wpada w take huśtawki humorów, przez co miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno. Sam Cole nieco dojrzał. Stał się spokojniejszy i cierpliwszy dla naszej głównej bohaterki i chwała mu za to, bo ja bym ją zabiła! Niektóre momenty są lekko naciągane, szczególnie bycie bożyszczem całego kampusu. Serio? Poza tym, jak zwykle autorka popisała się lekkim piórem i przyjemnym tonem całej książki jak i dialogów.
Po raz kolejny zadaje sobie pytanie, po co trzecia część? Na goodreads widziałam nawet już czwartą! Jak dla mnie autorka mogłaby skończyć własnie na drugim tomie, ale kto wie? Może jeszcze mnie zaskoczy?

Jak zwykle polecam fanom lekkich młodzieżówek na jeden raz, którzy potrzebują czegoś niewymagającego na panujące upały. Polecam!



Za możliwość recenzji dziękuję:


niedziela, 3 czerwca 2018

Tyle emocji naraz, czyli recenzja "The Foxhole Court" - Nora Sakavic


Tytuł: The Foxhole Court
Tytuł oryginału: The Foxhole Court
Wydawnictwo: Niezwykłe
Premiera: 16/05/2018
Ilość stron: 400
Moja ocena: 5/5

Neil ma za sobą trudną przeszłość. Na co dzień śpi w opuszczonym domu, a za poduszkę robią mu jego koszulki. Cały dobytek swojego życia nosi w sportowej torbie. Walczy o przetrwanie, aż do dnia, gdy podpisuje kontrakt z drużyną Uniwersytetu Stanowego Palmetto. Stając u boku drużyny lisów, pierwszoligowej drużyny, mogłoby się wydawać czymś naprawdę wspaniałym, no chyba że jesteś w niej z osobą, której starałeś się unikać przez pół życia. Na dodatek twoja drużyna to banda psycholi i agresywnych goryli, którzy muszą wziąć się w garść, ponieważ październik stanie się dla nich wyrokiem śmierci. Dlaczego? Musisz się przekonać sam!



Ta książka swego czasu pojawiała się dosłownie wszędzie, tak samo jak jej dwa następne tomy. Niestety kiedy zaczęłam głębiej szukać, okazało się, że nie ma polskiej wersji. Byłam strasznie zawiedziona. Opis od razu mnie zaintrygował i byłam już prawie gotowa kupić ją zagraniczną, aż na pomoc przyszło nam praktycznie nowe wydawnictwo na rynku, czyli Wydawnictwo NieZwykłe. Nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa. Kiedy tylko do mnie przyszła, rzuciłam wszystko i po prosu zaczęłam czytać. No i.... PRZEPADŁAM.

 Akcja jest niesamowita. Bohaterowie po prostu zaskakują na każdym kroku. Każdy nich jest niezwykły na swój sposób i nigdy nie wiadomo co zrobią. Każdy jest zdolny do wszystkiego i nic ich nie ogranicza. Sam wątek sportu jest tu dopieszczony do ostatniej litery. Exy - czyli taki bardziej agresywny lacrosse, to sport, gdzie nieważne czy jesteś chłopakiem czy dziewczyną, musisz być gotowy na niezły łomot.

Mamy tu nawet zalążek relacji LGBT, którego rozwinięcia nie mogę doczekać się w następnych tomach. 

Nie pozostało mi nic, jak tylko czekać. Od siebie powiem jeszcze tylko, że musicie ją przeczytać!






Za możliwość recenzji dziękuję:


Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.