Tytuł: Wróżka z gwiezdnego pyłu
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 26/03/2018
Ilość stron: 136
Moja ocena: 4/5
Mała, ośmioletnia Hania to dziewczynka pełna energii, której największym marzeniem jest zostać wróżką. Chce pomagać innym, szerzyć miłość i szczęście. Dzięki pomocy Alberta - wilka i opiekuna lasu, Hania wyrusza w podróż, gdzie odkrywa moce swojego wewnętrznego, gwiezdnego pyłu. Jakie wartości przekaże nam książka? Mogę zapewnić że bardzo duże!
Każde spotkanie czegoś nas uczy i to zawsze działa w obie strony. Nauka jest jak wymiana. Ja daję coś tobie, a ty mnie. Przy czym żadna ze stron niczego nie traci, a jedynie zyskuje.
Książkę przeczytałam w godzinę i chyba nikogo to nie zdziwi dlaczego. Maleńka książeczka, która zapewniła mi tyle radości z czytania, w tak krótkim czasie. Kierowana jest głównie do dzieci, ale moim zdaniem nawet ja, czy inna starsza osoba czytając te książkę, przypomni sobie ważne uczucia, które pozwolą mu inaczej spojrzeć na świat.
Przygoda małej Hani i jej nauczyciela Alberta, zaprowadzi nas w różne miejsca, z których za każdym razem wyciągniemy lekcje. to nie jest zwykła bajka, w której występują magiczne stworzenia, fantastyczne postaci i siły nadprzyrodzone. Odrzucając na bok tę fantastyczną otoczkę otrzymujemy dekalog dobra i etos człowieczeństwa. Kwintesencja miłości w baśniowej otoczce. Jeśli przeszkadza Ci to, że bohaterką jest dziecko, które rozmawia ze zwierzętami – zapomnij o tym i skup się na przekazie, na mądrości zawartej w prostych słowach, które tworzą zwyczajne zdania. Zwyczajne zdania, które mają potężną moc i potrafią odmienić nasze życie.
Lena Wolska w cieniutkiej książce funduje nam bombę emocjonalną! Jestem przekonana, że nie raz będę czytać ją mojej trzyletniej siostrze. Gdy tylko trochę podrośnie :)
Za możliwość recenzji dziękuję:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz