Tytuł: Gniazdo
Tytuł oryginału: The Nest
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 352
Moja ocena: 3/5
Każda rodzina ma swoje problemy, ale rodzina Plumbów jest wyjątkowo spektakularna. Melody z coraz większym trudem spłaca kredyt hipoteczny. Jack w tajemnicy przed życiowym partnerem zadłuża się po uszy, by ratować swój sklep z antykami. Bea od lat próbuje pisać powieść, która ma zapewnić dziewczynie uznanie i pieniądze, ale nie potrafi jej skończyć.
Ratunkiem dla nich wszystkich ma okazać się suma pieniędzy zgromadzona na funduszu powierniczym ich zmarłego ojca. To znaczy, mogłaby, gdyby nie fakt że Leo, jeden z rodzeństwa, wpakował się właśnie w kłopoty, których wszystkich mogą kosztować marzenia.
Ponoć książek nie ocenia się po okładce, ale no proszę. Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z tą oto okładką, nie mogłam się powstrzymać. Poza tym była okazja na ZNAKu, że książka kosztowała bodajże dziesięć złoty i to jeszcze wtedy wysyłka była za darmo, więc się skusiłam,
Książka na mojej półce trochę postała, zanim postanowiłam się w końcu za nią wziąć. W między czasie nasłuchałam się głównie negatywnych opinii na temat "Gniazda", co jeszcze bardziej mnie zniechęcało, ale w końcu postanowiłam zaryzykować i przeczytałam!
Pomijam fakt, że czytałam ją prawie sześć dni, ale to pewnie ze względu na to, że matury. Chyba, że książka była aż tak nużąca. W sumie, nie wiem.
Rodzeństwo Plumbów to trochę upośledzona i dysfunkcyjna rodzina. Każdy żyje na własny rachunek i jak każda rodzina ma swoje problemy. Melody, która zaraz ma wysłać córki na prywatne studia, Jack, który w tajemnicy przed swoim mężem zadłużył swój sklep, Beatrice, która ma zastój i pisarski i Leo. Leo wpędził się w dużo, dużo większe kłopoty, przez co marzenia reszty rodzeństwa o "Gnieździe" legły w gruzach.
Książka jest strasznie życiowa i ściąga czytelnika na ziemie, do starej, zwykłej rzeczywistości. Wydaje mi się, że ta książka nie zainteresowała mnie sobą tak bardzo, dlatego że jest o problemach dorosłości. O ludziach po czterdziestce, którzy zmagają się z brakiem pieniędzy. Ja czuję się dobrze czytając lekkie, proste młodzieżówki, a ta książka była dla mnie wyzwaniem. Była poważna, chodź czasami nawet mnie rozbawiała.
Autorka ma lekkie pióro i bardzo ładny język, jednak podejmuje motywy, którymi ja nie jestem zainteresowana. Dobrze było przeczytać taką książkę, oderwać się od "bujania w obłokach" i znaleźć się w erze brutalnej prawdy.
Jakbym miała opisać książkę w kilku wyrazach to byłoby to: pieniądze, rodzeństwo, problemy, homoseksualizm, pieniądze, konflikt, pieniądze.


Gniazdo kilka razy już lądowało u mnie w koszyku, ale zawsze w końcu z niego rezygnowałam. Nie do końca jestem do niej przekonana, chyba chwilowo za dużo mam problemów dorosłych w życiu, żeby zmagać się z nimi jeszcze w czasie wolnym :D Nie mniej jeśli wpadnie mi w ręce, z pewnością przeczytam :)
OdpowiedzUsuń