Tytuł: Mroczna Bohaterka
Tytuł oryginału: The Dark Heroine: Dinner with a wampire.
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 559
Jedno wydarzenie na Trafalgar Square w jednej chwili odwraca życie Violet Lee do góry nogami. Zaznaje życia, którego nigdy się nie spodziewała, poznaje świat, w który nie mogła uwierzyć, a to wszystko za sprawą Kaspara.
Przygoda naszych głównych bohaterów rozpoczyna się w chwili, gdy Violet jest świadkiem zabójstwa na Trafalgar Square. Dziewczyna zdradza jednak swoją obecność, ale cudem unika śmierci. Kaspar przekracza z nią granicę do innego świata. Do świata, w którym rządzi magia, a wszystko to co uważałeś za bajki, staje się prawdą.
I tak powoli rozpoczyna się romans między naszą dwójką. Podczas jej kilkumiesięcznego pobytu na dworze Varnów, dochodzi do różnych bardzo kluczowych wydarzeń, które ostatecznie zmuszają Violet do podjęcia życiowej decyzji.
Zostawić rodzinę na zawsze, czy stać się jedną krwiopijczych bestii.
Lee, jest córką ministra obrony narodowej. Rodzina Varnów przytrzymuje dziewczynę przy życiu, żeby tylko uzyskać to czego naprawdę chcą. Pokoju z ludźmi i podanie się do dymisji ojca Violet. Jednak los zupełnie inaczej ułożył sobie plany co do tej naszej pary.
Violet i Kaspar to typowa, książkowa para. Ona coś od niego chce, a on udaje, że nic do niej nie czuje. Nagle magicznym sposobem zdaje sobie sprawę z tego, że kocha ją nad życie. Rzuca dla niej dziwki, bo ona jest sensem jego istnienia i to z nią chce spędzić resztę życia.
Mimo że ich miłość jest głównym wątkiem w książce, mi osobiście najbardziej podobała się historia o Mrocznych Bohaterkach, która moim zdaniem, powinna być w centrum.
Ale co ja tam wiem.
Autorka wykreowała naprawdę ciekawy świat i jestem przekonana, że już wkrótce sięgnę po drugą część książki tzn. "Jesienną Różę"
Książkę czyta się bardzo przyjemnie, zakończenie typowe, a bohaterzy niedociągnięci. Może prócz Fabiana, którego naprawdę polubiłam, Violet w sumie też. Kaspar to typowy "bed boj", tylko podrasowany, bo przecież jest wampirem.
Książkę polecam każdemu, kto stęsknił się za "Zmierzchem".
Pozdrawiam! :)
Autorka wykreowała naprawdę ciekawy świat i jestem przekonana, że już wkrótce sięgnę po drugą część książki tzn. "Jesienną Różę"
Książkę czyta się bardzo przyjemnie, zakończenie typowe, a bohaterzy niedociągnięci. Może prócz Fabiana, którego naprawdę polubiłam, Violet w sumie też. Kaspar to typowy "bed boj", tylko podrasowany, bo przecież jest wampirem.
Książkę polecam każdemu, kto stęsknił się za "Zmierzchem".
Pozdrawiam! :)




"Zmierzchu" nigdy nie czytałam, a o "Mrocznej Bohaterce" nigdy nie słyszałam, ale nie wykluczam, że kiedyś po tę książkę sięgnę. Czasem lubię przeczytać tego typu powieść ;)
OdpowiedzUsuńlitery-na-papierze.blogspot.com
"Nagle magicznym sposobem zdaje sobie sprawę z tego, że kocha ją nad życie. Rzuca dla niej dziwki, bo ona jest sensem jego istnienia i to z nią chce spędzić resztę życia." haha <3 cudowne lovestory, mam wrażenie że Twoja recenzja jest lepsza od tej książki :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
http://ksiazkaibestia.blogspot.com/
Kiedyś zastanawiałam się nad kupieniem tej książki, ale w końcu zrezygnowałam i w sumie jakoś specjalnie nie żałuję.
OdpowiedzUsuńKiedyś może się na nią skuszę, ale nie teraz. ;)