Tytuł: Bad mommy. Zła maąma.
Tytuł oryginału: Bad mommy.
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 320
Moja ocena: 5/5
Jolene i Darius są szczęśliwym małżeństwem. Wspólnie wychowują małą Mercy. Pewnego dnia obok ich domu wprowadza się nowa tajemnicza sąsiadka Fig. Szybko zaskarbia sobie sympatię i zaufanie rodziny, a głównie Jolene, która staje się jej najlepszą przyjaciółką. Wszystko zdaje układać się idealnie, dopóki Fig nie zaczyna ubierać się tak samo jak Jolene, a jej zdjęcia na instagramie nie wyglądają zupełnie tak samo jak zdjęcia żony Dariusa.
Fig Coxbury pragnie idealnego życia. Przystojnego męża, pięknego domu i idealnej córeczki. Pragnie cudzych pragnień i cudzego życia, ponieważ jak sama mówi jej stało się porażką po poronieniu, które znacząco odbiły się na jej psychice. Gdy na jej drodze stają Darius wraz ze swoją rodziną zdaję sobie sprawę z tego, że to oni są ucieleśnieniem jej największych życiowych pragnień.
Sąsiedzi na pierwszy rzut oka wyglądają na idealną rodzinę. Wspaniała córka, spełniająca się zawodowo pisarka i psycholog. Gdy tylko wpuszczają Fig do swojego życia na jaw wychodzą uczucia i zachowania, które powinny były zostać ulokowane za zamkniętymi drzwiami.
Zaufanie zbudowane na zdradzie, źle ulokowane uczucia to prawdziwa kwintesencja "Bad mommy". Gdybyśmy mieli znaleźć jedno słowo na którym opiera się cała historia, byłoby to "chcę". Pycha, zazdrość, pożądanie. Każdy katolik mógłby się uczyć na błędach życiowych naszych bohaterów, które opierają się o siedem grzechów głównych...
Wszystkie te uczucia gubią bohaterów. Fisher doskonale zdaje sobie sprawę z tego co kieruje ludźmi w życiu. Mianowicie pragnienia. Książka podzielona na trzy części szamotaniny, która prowadzi do nieodwracalnych zmian, wpływając również na resztę życia naszych bohaterów.
"Bad mommy", to opowieść o stalkerce, która próbuje przejąć życie swojej ofiary.
Jeżeli chcesz sięgnąć po tą książkę przygotuj się na emocjonalny trójkąt bohaterów. Kochają się i równie żarliwie się nienawidzą. Budują dom na lichych kłamstwach i trzymają się ich kurczowo, nazywając je życiem. Tutaj nic nie jest proste i łatwe, szczególnie gdy rozum podpowiada jedno, serce drugie, a rozsądek trzecie.
Autorka po raz kolejny udowodniła, że najlepiej czuje się w tym co nieoczywiste, niełatwe i niepokojące, prezentując zapiski o obsesji przenoszonej ludzkim umysłem.
Ciągle się nad nią zastanawiam.. Dużo sprzecznych opinii na jej temat czytałam.. Ale wiadomo - przekonam się jak przeczytam :)
OdpowiedzUsuńMam mieszane uczucia co do tej autorki po lekturze Mimo moich win, dlatego wciąż ociągam się z zaczęciem kolejnej książki przez nią napisanej. Bad mommy bardzo mnie ciekawi, ale boję się rozczarowania. Chyba najlepiej będzie jak poszukam tej książki w bibliotece.:)
OdpowiedzUsuńTeż ją ostatnio czytałam i... przewidziałam zakończenie w połowie xd. Autorka sama się wysypała w pewnym momencie xd
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!