Tytuł: Performens
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 318
Moja ocena: 3/5
Główna bohaterka to Nadia, prezes wielkiej firmy, która porzuca pracę w korporacji i ucieka na wieś, gdzie próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Kupuje dom w zapadłej wiosce po zmarłym Jędrzeju, człowieku którego nigdy nie poznała. Próbuje przejść przez trudny proces asymilacji, ale w końcu postanawia zrobić coś dla innych. Nawet nie zdaje sobie sprawy, ilu przysporzy jej to problemów.
Tak, książka wciąga. Nie jest to banalna historia o kobiecie chcącej zmienić swoje życie. Autorka świetnie wniknęła w styrany umysł bohaterki, pokazała jej wewnętrzne porażki, błędy, osobiste demony. To wnikliwa analiza próby odzyskania własnego ja, zachowania człowieczeństwa i odkrywania wartości, jakie daje zwykłe i proste życie. Świetnie zarysowane są postaci wiejskiej społeczności i wiarygodnie ukazany problem przeniknięcia nowego mieszkańca do tego zamkniętego i niejednokrotnie wrogiego środowiska.
Co prawda wieś nigdy nie była szczególnie porywającym mnie tematem, jednak sposób, w jaki przedstawiła ją autorka sprawił, że książkę czytało się niemal błyskawicznie. Nie brakuje tu ani śmiechu ani chwili refleksji, brak natomiast banału i przewidywalnego zakończenia. Przyznaję, momentami czułam pewien niedosyt. Kilkakrotnie autorka wprowadzając do powieści nowe, bardzo istotne postacie, pominęła ich proces zbliżania się do głównej bohaterki, niejako od razu przechodząc nad nimi do porządku dziennego. Trochę szkoda, bo przez ten zabieg miałam wrażenie, że przegapiam coś ważnego, mającego ogromny wpływ na to jakim człowiekiem staje się Nadia.
Polecam „Performens” czytelnikom, którzy oprócz wciągającej fabuły cenią sobie także wyraziste rysy psychologiczne bohaterów i ukazanie życiowych problemów w sposób, który skłania do przemyśleń i zastanowienia się nad własnym życiem. Warto!
Za możliwość recenzji dziękuję:


Ciekawa recenzja :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com
OdpowiedzUsuń