wtorek, 10 października 2017

Recenzja "Zły Romeo" - Leisa Rayven



Tytuł: Zły Romeo
Tytuł oryginału: Bad Romeo
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 400
Moja ocena: 8/10

Losy Ethana i Cassie połączyły się na studiach. Urocza dziewczyna z wielkimi ambicjami i zły chłopak, którzy muszą stawić czoła jednej sztuce. Romeo i Julia zacieśnia między nimi więzy, które w jednej chwili runą. Kilka lat później spotykają się na planie tej samej sztuki, w których znów grają główne role. Uczucia wracają, serce bije szybciej, ale zraniona dusza nie pozwala tak łatwo wszystkiego naprawić.

Ethan doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo zranił Cassidy, jednak jest gotów wykorzystać swoją ostatnią szanse i zrobić wszystko, by dziewczyna pokochała go jeszcze raz. 


Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Była lekka i bardzo ładnie napisana. W oczy nie rzuciły mi się żadne błędy logiczne czy gramatyczne. Wielkim plusem lektury okazał się główny wątek, czyli teatr. Wszystko tak świetnie się komponowało, a ja nie mogłam się oderwać.

Książka prezentuje nam dwa typy rozdziałów. To co dzieje się obecnie i to, co działo się sześć lat temu, czyli wtedy kiedy jeszcze byli na studiach.

Książka wzrusza, bawi, zadziwia, a przede wszystkim nie nudzi! Nie ma żadnej płaskiej postaci, każda jest odrębna i wyjątkowa. Każda z historią. Jestem totalnie zauroczona.

Podsumowując ,,Bad Romeo" autorstwa Leisy Raydven to epicka, romantyczna, nieprzewidywalna i piekielnie wciągająca książka. Polecam ją wszystkim fankom Romea i Julii oraz tym, którzy szukają niezwykle - przepraszam, że się powtórzę - epickiego romansu. Daje książce ogromne 8/10 i już nie mogę się doczekać, aż chwycę za ,,Broken Juliet".






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.