Tytuł: Until November
Tytuł oryginału: Until November
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 210
Moja opinia: 5/10
Główna bohaterka - November, po przykrych sytuacjach w Nowym Jorku, przeprowadza się do swojego ojca. Pragnie spokoju od despotycznej matki, a przede wszystkim chce zacząć wszystko od nowa. Z bohaterskim psem u boku rozpoczyna nowe życie. Zatrudnia się w klubie ze striptizem swojego ojca, jako księgowa. Tam na jej drodze staje zabójczo przystojny mężczyzna imieniem Asher.
Ich znajomość nie zapowiada się najlepiej, jednak z czasem okazuje się, że są dla siebie czymś więcej niż tylko znajomymi. Kiedy wszystko zaczyna się dobrze układać, wokół November zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Kwiaty nie wiadomo od kogo, włamania i telefon od prawnika. Do jej życia z powrotem wprowadza się zmora przeszłości. Co z tego wyniknie?
Słodko - gorzka książka niczym same "Pięćdziesiąt Twarzy Grey'a". Tak samo prosta, tak samo bez ładu i składu i tak samo obrzydliwie namiętna. Ludzie dzielą się na dwa typy czytelników:
jedni kochają takie książki, które przeczytasz w dwie godziny, kiedy drudzy wolą trochę posiedzieć przy wymagającej lekturze. Ja jestem drugim przypadkiem, co nie zmienia faktu, że czasami naprawdę fajnie odpocząć przy "odmóżdżającej" książeczce.
"Until November" trafi do każdego miłośnika erotycznych akapitów, ostrych słówek i namiętnych uniesień. Płascy bohaterowie, fabuła równie przewidywalna jak w każdej książce tego typu. Dla kogoś kogo słowa "mała", bądź "maleńka" odrzucają, radzę nie łapać za książkę bo te wyrazy występują co trzecie zdanie.
Podsumowując: Książka krótka, zgrabna i powabna. Na jeden wieczór, dla miłośników erotyków i przesłodzonych romansów. Krótko: nie dla mnie, aczkolwiek na pewno sięgnę po "Until Trevor".
Za możliwość recenzji dziękuję :)


Całkiem niedawno czytałam tą powieści. Niestety, bardzo mnie rozczarowała, akcja jest zdecydowania za szybka i brak tu rozwinięć danego wątku. Mimo wszystko mam w planach sięgnąć po kolejne tomy tej serii.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
mariadoeseverything.blogspot.com
Byłam bardzo ciekawa tej pozycji, ale skoro jest taka banalna, to chyba ją sobie odpuszczę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Gosia, czytelniczkaa97.blogspot.com